wtg

Weterani Turystyki Górskiej z Jarosławia
e-mail: wal@konto.pl

niedziela, 23 września 2012

Rowerem po Lwowie




W pierwszy dzień jesieni Biuro Turystyczne „Szczepek i Toniek” (czyli Matrejek i Hołubek) zainspirowało wyjazd rowerowy do Lwowa, dla chętnych, którzy chcieliby spędzić ten dzień za granicą. Jedynym uczestnikiem, który odważył się na tego typu wyjazd był nasz Mariuszek (widoczny na zdjęciach).
Przejazd pociągiem w stylu retro tzw. „elektyczką” na Железнодорожный вокзал Львов to pierwszy etap zwiedzania Ukrainy z okien pociągu.
Co prawda we Lwowie brak ścieżek rowerowych, ale geograficzne położenie miasta pozwala na przejechanie wielu atrakcyjnych tras rowerowych przez teren miasta, który pozwoliły nie tylko zapoznać się z miastem, ale również aktywnie odpocząć.
Zwiedzanie na rowerze miasta pozwala dotrzeć do miejsc, do których na ogół nie docierają autokarowe wycieczki, oraz pozwoli otrzymać więcej wrażeń z pobytu w mieście.
Miłośnicy dwóch pedałów zwiedzili większość lwowskich świątyń, cerkwi, ciekawych obiektów przejeżdżając rowerkami kilkanaście kilometrów ulicami tego miasta po kostce brukowej a rewelacyjny nowoczesny Міжнародний аеропорт "Львів" (ang.: Lviv International Airport) zaparł im dech w piersiach.
Następnie kilkugodzinny powrót (ok. 95 km) odbył się już na rowerach idealną drogą asfaltową przez Gródek Jagieloński, SądowąWisznię, Mościcka i zakończony został w Szeginiach przy przepięknym zachodzie słońca.




sobota, 8 września 2012

Brama Weselna




Barbaro i Władysławie
w dniu podjęcia tak ważnej decyzji
dla serca i szczęścia,
chcemy złożyć Wam życzenia
niezmiennego powodzenia,
jak ogień gorącej miłości,
co dotrwa do późnej starości,
wyjścia z każdej sytuacji
i pozytywnych relacji.
100 lat !!!




Jest nieodłącznym elementem każdego ślubu. Zwykle robiona jest przez osoby nieobecne później na weselu, na przykład kolegów i koleżanek. Polegają na wykupywaniu Panny Młodej przez Pana Młodego, najczęściej przy pomocy butelek alkoholowych trunków, ciast, słodyczy itp.…. 
Brama Weselna, bo o niej mowa, sprawia Państwu Młodym wiele radości i śmiechu. Jednak, czy takie bramy powoli nieodchodzącą do lamusa stając się zapomnianą tradycją?

8 września zawarli związek małżeński nasi przyjaciele Władysław i Barbara.
Jadący orszak ślubny nagle niespodziewanie zatrzymał tłum przedziwnych osób. Jak się później okazało i wyjaśniło, że nasz Władziu nie jest aż tak świętą osobą jak do tej pory znaliśmy go?
Były między innymi tam kobiety, którym również obiecywał małżeństwo i żywot w dostatku, jak naszej Basi. Była tam Ziuta, która zaciążyła i w niedługim czasie miało być rozwiązanie z dwójką dzieciaków podobnych „jota w jotę” do naszego amanta. Były również Isia i Krysia z ulicy Wiązów, one również rozpoznały od razu swojego kochasia oraz kilka innych kobiet wzdychających w jego kierunku. Dzieciaki były przeszczęśliwe, że wreszcie odnalazły swojego tatusia. Najgorsze w tym wszystkim było to, że te baby przyjechały ze swoimi braćmi, którzy nie bardzo znali się na żartach naszego Pana Władzia. Zanim „Młody” wytłumaczył się o mało nie dostał w dziób a zanim się obejrzał, braciszki uprowadzili jego „Młodą”.
Tłumacząc, „ …że to nie on, że musieli pomylić go z kimś innym?”, musiał wykupić naszą biedną, niczego niespodziewająca się Barbarę. J
Na szczęście wszystko zakończyło się wielkim śmiechem, ponieważ była to Brama Weselna wyreżyserowana przez kolegów i koleżanek z WTG.

Jeszcze raz wielkie 100 lat !!!


CZYTAJ WIĘCEJ (kliknij)



czwartek, 6 września 2012

Życzenia urodzinowe dla Waldemara Babuli


10-go września urodziny obchodzi
Waldek Babula




…w dniu Twoich Urodzin.
Dużo zdrówka i miłości,
moc uśmiechu i słodkości,
mało smutku oraz łez
pełni szczęścia jeśli chcesz…




poniedziałek, 3 września 2012

Połonina Borżawy i ... w Ukrainie

wyjazd: 31.08 - 02.09.2012 r.

          Mimo że od czerwca 2012 r. stosowne zaproszenie widniało na naszej stronie do tłumnego odwiedzenia Połoniny Borżawy, zgłosiło się mało chętnych na busa. Ostatecznie nie zawiodła czwórka starych „wyg” turystycznych WTG, którzy podjęli rzucone wezwanie zmierzania się z ponad 300 km odległością, wysokością ukraińskich szczytów i krótkim czasem trwania wyjazdu. Z zaplanowanych trzech celów na trzy, zrealizowano  tylko dwa ze względu na dwudniowy pobyt na gościnnej jak co raz Ukrainie.

Jacek Hołub, Wiesio Matrejek, Krzysztof Bałanda, Jacuś Bis


Cel  pierwszy….. skały w Uryczu (ukr. Урич).

          Malowniczo położone wysokie na kilkanaście pięter ostańce skalne z piaskowca są wyjątkową atrakcją turystyczną okolic między Stryjem a Drochobyczem.  W odległych czasach wczesnego średniowiecza na skalnych ostańcach zbudowany został zamek o nazwie Tustań.  Zwiedzając  je wczesnym rankiem odczuwało się potęgę wzniesionej przed wiekami fortecy i próba obecnej rekonstrukcji dokonanych przez ukrainćkich historyków na planszach informacyjnych. Mimo że dojazd do skał  porą nocną, drogą  (19 km) na której położono asfalt w latach 60 tych XX w.  był prawdziwą męką, zgodnie zapraszamy do odwiedzenia tej osobliwości przyrodniczej i  niemego świadka odległej świetności potężnego  średniowiecznego zamczyska.



poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Zlot Motocyklowy RADAWA 2012



W tym roku nie bardzo można to nazwać Zlotem Motocyklowy bardziej można to określić, jako festyn z udziałem motocykli. W ubiegłym roku ilość motocykli i organizacja była całkiem inna, był zlot dopięty na ostatni guzik. Motocykle zamknięte, motocykliści odcięci od maszyn. Słychać było rozmowy między innymi takie: „…każdy, kto chce wchodzi na park maszyn, dzieci, starzy, czyści, brudni, trzeźwi, pijani, k***y i złodzieje.” I to jeszcze, że nie ma nic bardziej "joł" niż widok kolesia jadącego na motorze z piwem w ręku.
Kilkoro naszych, z WTG wylądowało na Zlocie i wcale nie przejmowali się małą frekwencją czy organizacją. Tam gdzie Weterani TG, tam świetny klimat i zabawa !!!.
Za piątaka od głowy lepszej imprezy nie widziałem zwłaszcza, że występowały na scenie przeróżne zespoły. Uświetnieniem sobotniego wieczoru był występ zespołu punkrockowego KSU, o dziwo z trzeźwym solistą Siczką.



Życzenia urodzinowe dla Jacka Bisa


31-go sierpnia urodziny obchodzi
Jacek Bis


 




środa, 22 sierpnia 2012

Życzenia urodzinowe dla Marka Wasiuty


27-go sierpnia urodziny obchodzi
Marek Wasiuta


Marku w dniu urodzin życzymy Ci
samych pięknych, mądrych chwil,
dużo słońca w Twoim oknie,
niech Twe serce na deszczu nie zmoknie,
cudownych przyjaciół i wspaniałych dni.





środa, 15 sierpnia 2012

Kalwaria Pacławska - Wielki Odpust Kalwaryjski



W piątek 10-go sierpnia po południu wybraliśmy się w pielgrzymkę do Kalwarii Pacławskiej i nie byłoby w tym nic ciekawego gdyby nie to, że… - ale o tym później.
Postanowiliśmy udać się w tym roku na Wielki Odpust Kalwaryjski. Wielu chętnych nie było, więc ja Jacuś, Wiesio Matrejek i Krysia „Czoperka” postanowiliśmy dołączyć do pielgrzymów z Woli Michowej. Ustaliliśmy, że do nich dołączymy w Myczkowie k/Polańczyka gdzie pielgrzymi mają pierwszy nocleg. Kolega Jacek Hołub w tym dniu przyjmował dyżur w GOPR-ze w Cisnej, to przy okazji podwiózł nas pod schronisko dla pielgrzymów. Wielkie nasze było rozczarowanie, że nikogo tam nie zastaliśmy? Jacek musiał jechać, zostaliśmy późnym wieczorem w Myczkowie sami. Po analizie, „za i przeciw” doszliśmy do wniosku, że przecież nie jedyni jesteśmy turyści, których biuro podróży pozostawiło na własną rękę. Organizator „Kiju Trawel” musiał też chyba ogłosić upadłość, ponieważ kilka dni temu w rozmowie telefonicznej zapewniał, że pielgrzymka odbędzie się. W każdym razie staliśmy tam i rozważaliśmy różne warianty dalszej pielgrzymki. Najlepszym rozwiązaniem było wezwać wóz techniczny, który zabrał nas wraz z plecakami do Krościenka k/Ustrzyk Dln. Gdzie przenocowaliśmy jak przystało na pątników w noclegowni o ciekawej nazwie „Pod Budą” ;-).
Rano po skromnym śniadanku wyruszyliśmy przez górę Kiczera (610 m n.p.m.) do Liskowatego, przez KPRD (lokalna nazwa) do Kwaszeniny stamtąd drogą pod ośrodek wypoczynkowy Arłamów. Z Arłamowa szlakiem niebieskim przez Suchy Obycz (616 m n.p.m.) – najwyższe wzniesienie Pogórza Przemyskiego, nieistniejącą miejscowość Paprotna obok Cmentarza Wojennego, przez  Pacław dotarliśmy około godziny 19,00 do Kalwarii Pacławskiej. Trasa ok. 30 km.
O tym jak w uczestniczyliśmy w obrzędach Wielkiego Odpustu Kalwaryjskiego nie będę opisywał.
Na wstępie pisałem, że zdarzyło się coś, co zasługuje na pochwalenie się.
Pogoda w tym roku na Kalwarii była fatalna. Zimno i padało. W poniedziałek 13-go poszliśmy z Kolegiatą Jarosław na Dróżki pogrzebu Matki Bożej. W Dróżkach uczestniczyło kilka tysięcy pielgrzymów. W pewnym momencie na stromym zejściu było tak ślisko, że ludzie zjeżdżali na tyłkach. Ratownicy Medyczni pomagali większości zejść. Jedyni na taką ilość osób, myśmy byli wyposażeni w raki na buty, co umożliwiało nam stabilnie poruszać się po stoku.
W to miejsce dotarła również figura Matki Bożej. Asysta i niosący figurę nie byli sami w stanie po tak błotnistym i śliskim stoku w swoich „meszcikach”, ślicznych pantofelkach znieść posąg. Wraz z Ratownikami Medycznymi po ponad półgodzinnej, można powiedzieć karkołomnej, eskapadzie przy naszej nie skromnej, lecz wielkiej pomocy udało się znieść bez upadku figurę Matki Bożej. Następnie z Wiesiem pomagaliśmy w dalszym ciągu sprowadzać pielgrzymów po tej ślizgawicy.
Tak jak już pisałem nie będę opisywał naszego odpustu, ale na zakończenie muszę zwrócić uwagę na jeden fakt.
Jedną z najczęściej uczęszczających osób w pielgrzymkach do Kalwarii Pacławskiej jest mama Jacka Hołuba, która w tym roku była po raz 66-sty (słownie: sześćdziesiąty szósty). Jak mówi „… miałam jedynie przerwę do urodzenia do 10-go roku życia.”
tekst i zdjęcia: Jacuś Bis


NASZA TRASA
 



sobota, 4 sierpnia 2012

Życzenia urodzinowe dla "Kija" Wojciecha Gosztyły




10-tego sierpnia obchodzi urodziny nasz kolega
Wojciech Gosztyła
"Kiju"


Z okazji urodzin życzymy Ci Wojciechu:
- marzeń (żeby się spełniały)
- przyjaciół (żeby pamiętali)
- życia (żeby było kolorowe)
- miłości (żeby wiecznie trwała)
- szczęścia (żeby nie opuszczało)
- okularów (żeby były różowe)
- wakacji (by mogły trwać wiecznie)