wtg

Weterani Turystyki Górskiej z Jarosławia
e-mail: wal@konto.pl

sobota, 21 stycznia 2012

VIII Przegląd Filmów Górskich w Ustrzykach Dolnych

20-21.01 2012 r. w Ustrzyckim Domu Kultury odbył się po raz ósmy Przegląd Filmów Górskich.
Podczas dwudniowego pokazu było pokazane ponad 20 filmów  którego autorami byli ratownicy górscy, himalaiści, alpiniści oraz osoby uprawniające sporty ekstremalne.

Tadeusz Oszer  z Bieszczad opowiadał o wyprawie na szczyt Awicenny 7134 m n.p.m (dawna nazwa Pik Lenina) w lipcu 2011 r. w górach Pamir, pomiędzy Tadżykistanem a Kirgistanem.

  

  

Edek Ksiączkowski i Leszek Pleskacz również Bieszczadnicy, relacjonowali wyprawę do Tybetu i pod górę Mount Everest


  

Wiele o swoich wyprawach opowiadał himalaista, ratownik GOPR Piotr Snopczyński



     

Punktem kulminacyjnym był Benefis: Leszek Cichy/Krzysztof Wielicki – spotkanie po latach
Czołowi himalaiści, zdobywcy korony świata, pierwszy stanęli zimą 1980 r. na szczycie Mount Everest (8848 m)

  

  

Cenną pamiątką są wpisy i życzenia wszystkich wyżej wymienionych uczestników w naszej KRONICE WTGzJ.



  

W losowaniu nagród rzeczowych Wiesław Matrejek wygrał markowy plecak
.


Refleksja z VIII Przegląd Filmów Górskich w Ustrzykach D.
autor: Wiesław Matrejek

Drodzy koledzy Weterani.
          Piszę te kilka słów, aby oddać Wam atmosferę i klimat panujący na przeglądzie filmów górskich w Ustrzykach Dolnych w dniach 20-21 grudnia 2012 r. Ze względu na pracę zawodową nie mogłem uczestniczyć w pierwszym dniu przeglądu, ale już w sobotę zameldowałem się wraz z żoną i córką u kolegi Jacka Bisa ok. godz. 10, 00 aby razem zająć miejsca w ichniejszym Domu Kultury gdzie miał nastąpić pokaz. 
          I zaczął się... pokazem wspaniałych filmów takich, jakie najbardziej lubię o wyprawach w góry wysokie Himalajów a tu jeszcze widziane okiem sherpów, którzy jak wynika z tego filmu ponoszą największy trud wyprawy, które w dzisiejszych czasach zeszły do rangi tak komercyjnych, że jeżeli się ma pieniądze a nie ma np. kondycji to organizatorzy za ok. 60 tyś dolców wytaszczą klienta na Mount Everest za pomocą oczywiście sherpów, gdzie w bazie pieczony jest świeży chleb i ciasto jabłkowe lub czekoladowe na wysokości ok.7000 m n.p.m..Następnie, aby oddać hołd naszym polskim wspaniałym himalaistom zadedykowano film z polskiej... wyprawy z roku 1974 gdzie niestety jest bardzo mało pomocników w postaci sherpów, tylko sami uczestnicy muszą radzić sobie w ekstremalnych warunkach przy pomocy środków, sprzętu a ubiorów to takich, że dziś przeciętny turysta zamarzłby na Chryszczatej w marcu.
          Ze smutkiem muszę stwierdzić, że zainteresowanie tą częścią przeglądu było bardzo znikome, pomimo że prowadził ją znany i znakomity himalaista Piotr Snopczyński i wierzcie mi naprawdę wspaniały narrator. 
           Popołudniowy blok, który trwał do godziny 21 prowadzili najlepsi z najlepszych taki jak Leszek Cichy i zaskakujący mnie, bo już słuchałem go na festiwalu filmów górskich w Krakowie dowcipny a zarazem bardzo realistycznie podchodzący do swoich wyczynów (korona Himalajów) Krzysztof Wielicki, którzy po wysłuchaniu naszej opowieści to jest Jacka i mojej o naszej grupie WTG z Jarosławia chętnie wpisali się w karty naszej kroniki. 
Była to uczta dla ucha, Panowie ci umieją ciekawie i zajmująco zająć czas i zaciekawić tak, że można podjąć nawet życiowe decyzje o wzięciu udziału w ekspedycji pod Mount Everest, jakie podjęło dwoje Ustrzyckich turystów Edek Ksiączkowski i Leszek Pleskacz, którzy w kapitalny i bezpośredni sposób opowiedzieli swoją historię ze spotkania z Mount Everestem w bazie pod tą największą górą świata a decyzję powzięli właśnie po spotkaniu w ubiegłym roku na przeglądzie filmów z udziałem Leszka Cichego. 
          Trzeba konieczne powiedzieć również w tym miejscu o wystąpieniu naprawdę fajnego gościa, jakim jest Tadek Oszer, zresztą kolega naszego Jacka Bisa, przewodnik turystyczny, który naprawdę w ciekawy i poparty fajnymi slajdami z wyprawy na Awicenny (Pik Lenina) opowiedział historię swojej wyprawy. W tym miejscu muszę z radością powiadomić Was, że w bloku popołudniowym frekwencja była zaskakująco wysoka i to radowało z tego, co wiem nie tylko autora tego tekstu. 
      Muszę się pochwalić, organizatorzy przeglądu filmów górskich zorganizowali losowanie ufundowanych nagród, w którym wziął udział niżej podpisany. Los chciał i wygrał plecak, który przekazał na zacne ręce Leokadii Bis.        
                                                                                                                                 podpisano wiesio


Gazety pisały:

Przegląd Bieszczadzki - "Ustrzyckie akcenty na Przeglądzie Filmów Górskich" (kliknij)



...

1 komentarz:

  1. ...O, widać na waszych twarzach radość z tego spotkania...a Wieśkowi, to aż się oczy śmieją...i Zuźka jaka zadowolona, pewnie chciałaby się też tak powspinać...zazdroszczę tym ludziom pasji i wytrwałości...i , że tyle przeżyli i zobaczyli...nikt tego im nie zabierze...są pozytywnie zakręceni,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń