wtg

Weterani Turystyki Górskiej z Jarosławia
e-mail: wal@konto.pl

niedziela, 23 lutego 2014

Tym razem Górzanka w Bieszczadach



        Ktoś rzuciła hasło „…nie siedźmy w domu, jedźmy gdzieś?” Pogoda na weekend (22-23.02.14) nie zapowiadała się rewelacyjne, ale to nikomu nie przeszkadzało. Znalazło się kilkunastu Weteranów TGzJ, którzy wyruszyli w taką dzystą aurę, a celem była Górzanka. Górzanka k/Wołkowyji w Bieszczadach, malutka miejscowość, w której znajduje się Szkolne Schronisko Młodzieżowe PTSM, w którym zakwaterowaliśmy się, a także XIX wieczna drewniana świątynia, dawna cerkiew św. Paraskewy. W roku 1948 cerkiew została przejęta przez kościół rzymskokatolicki i użytkowana jako kościół filialny, a od roku 1969 jako parafialny pw. Wniebowstąpienia Pańskiego w dekanacie Solina.
       W pierwszy dzień pochodziliśmy po błotku, po okolicznych górkach. Wieczorem pyszna kolacja przyrządzona przez naszego weterańskiego kucharza Zbycha, któremu pomagał „stażysta” Krzychu. Po obfitej kolacji, dalszą część umilali nam grą na gitarze Adam na zmianę z „Czoperką”.
       Niedziela – jak zwykle na śniadanie jajecznica smażona w baniaku na bieliznę (kucharz Zbychu i Krzychu). Palce lizać. Mniam. Następnie msza święta prowadzona przez ks. Piotra Bartnika, niezwykłego proboszcza bieszczadzkiej parafii rzymsko-katolickiej w Górzance. Ksiądz Piotr Bartnik jest m.in. przewodnikiem górskim, znawcą gór, organizatorem odpustów i spotkań ludzi gór oraz kapelanem przewodników górskich.
Po wyjeździe z Górzanki, przespacerowaliśmy się po zaporze na Zalewie Solińskim a następnie żegnając Jacusia odwiedziliśmy nowo otwartą „Restaurację Huculską” w Ustrzykach Dolnych.

poniedziałek, 17 lutego 2014

Kolejny rok minął a Ciebie wśród nas jeszcze żywych niema…




      To już po raz piąty przyjdziemy do Ciebie Jacku, by wzorem lat ubiegłych lutowego wieczoru, 26 dnia miesiąca, o godzinie 17.00 na cmentarzu w Koniaczowie, być blisko Ciebie.

       Chcemy po prostu z Tobą i o Tobie pogadać, powspominać i z pokorą wielką zastanowić się nad naszym życiem, które tak szybko umyka. To nie tylko tradycja ale wielka potrzeba być z Przyjacielem nawet i po śmieci.

Rozmowa nad Twoją mogiłą, słowa książeczkowej modlitwy, zapalony znicz pamięci, zielona kosówka przewiązana niebieską szarfą i gromki śpiew "…dla Hucuła nie ma życia jak na połoninie…"

          Tyle możemy Jacku zrobić, bo z nadzieją wielką oczekujemy spotkania z Tobą  na niebieskich połoninach. Szykuj tam dla nas Jacku,  fajne miejsce.

             Koledzy Weterani Turystyki Górskiej z Jarosławia





Wystąpił błąd w tym gadżecie.