piątek, 28 czerwca 2013
sobota, 22 czerwca 2013
Po raz kolejny… jak mogli tak pomogli…
| Cerkiew Narodzenia Najświętszej Panny Marii w Liskowatem pow. bieszczadzki |
Po raz kolejny sympatycy i członkowie grupy Weteranów Turystyki Górskiej z Jarosławia
oraz kilka osób z pobliskich miejscowości na apel Starosty Powiatu
Bieszczadzkiego Krzysztofa Gąsiora i księdza Piotra Sobczyka Proboszcza Parafii
rzymsko-katolickiej w Krościenku nad Strwiążem odpowiedzieli - „TAK”
i w licznym zespole zjawili się 22
czerwca 2013 r. w Liskowatym (Góry Sanocko- Turczańskie).
Cel był ten sam: wykonanie niezbędnych prac porządkowych
w otoczeniu nieużytkowanej XIX w. drewnianej cerkwi obrządku greckokatolickiego
pw. Narodzenia NMP i przyległego doń cmentarza z nielicznym pochówkami sztuki
sepulkralnej wykonane z piaskowca.
Tak jak zeszłego roku… jak mogli tak pomogli… wyposażeni w siekiery, piły,
kosiarki, motyczki, rydle i grabie, które przywieźli ze sobą, stawili się w
godzinach rannych w Liskowatem. W czasie kilkugodzinnej pracy społecznej dla
zachowania materialnych dowodów żywej pamięci o ludziach, którzy odeszli na
niebieskie połoniny, wykonali kawał dobrej roboty, tak potrzebnej dla tej bieszczadzkiej
ziemi. Teren otaczający cerkiew leżącą przy Szlaku Architektury Drewnianej
nabrał nowego oblicza i możliwości dotarcia przez turystów przemierzających
Bieszczady.
Wielkie brawa dla:
- jarosławian za szlachetną
postawę godną naśladowania,
- państwa Leokadii i Jacka Bis
za wyjątkową staropolską gościnę
W dniu następnym jarosławianie uczestniczyli we Mszy św.
w parafialnym kościele pw. Narodzenia NMP w Krościenku oraz odbyli sympatyczną
wycieczkę górską na szczyt Oratyk 644 m n.p.m., będącą najwyższym punktem w
okolicy.
Wszyscy uczestnicy sobotnio - niedzielnego wyjazdu z
Jarosławia zapowiedzieli swój udział w kolejnych pracach porządkowych w następnym
2014 roku.
tekst Jacek
Hołub
fot. Jacek Bis
fot. Jacek Bis
sobota, 15 czerwca 2013
Hej, Hej, Sobótka Sobótka, dzień jest długi noc krótka….
Tak
śpiewali przed laty członkowie zespołu Trubadurzy.
W podobnym stylu, jak tradycja nakazuje 15
czerwca 2013 r. strojne „panny” i zacni „kawalerowie” z grupy Weteranów Turystyki Górskiej z Jarosławia
zgromadzili się w Radawie by podtrzymywać stary obyczaj „Nocy Śiętojańskiej”
zwanej „Nocą Kupały”.
Coroczny obrzęd najkrótszej nocy w roku,
odbył się nad rzeką Lubaczówką w przysiółku Kubachy k/ Radawy.
„Gdy słońce raka zagrzewa i słowik więcej nie
śpiewa,
Sobótkę jak wieść niesie zapalono w ciemnym
lesie….”
Zanim to nastąpiło, spełniając ludową
tradycję, „panny” przystrojone we wianki uwite kwieciem radawiańskich łąk, puściły je na lubaczowską wodę
z nadzieją, że kawalerowie je pochwycą (wianki) i w niedalekiej szczęście się
do nich uśmiechnie i w przyszłości wyjdą za mąż.
Przejazd przez wieś wozami konnymi i gromkie
śpiewy barwnego korowodu, niosły się po całej Radawie wzbudzając tym entuzjazm
wśród wypoczywających nad zalewem gości jak i rdzennych mieszkańców tej
klimatycznej miejscowości.
Wspaniała zabawa, (ludowe śpiewy, skoki
przez ognisko, poszukanie tradycyjnego kwiatu paproci w ciemnym lesie) trwająca
do wczesnych godzin rannych odbyła na działce rekreacyjnej zaprzyjaźnionej
rodziny Bożeny i Mariusza Łanowych,
którym serdecznie dziękuję za wyjątkową gościnę w imieniu wszystkich
uczestników sobótkowego obrzędu.
tekst Jacek Hołub
zdjęcia Krzysztof Bałanda
niedziela, 21 kwietnia 2013
XV Rajd WTGzJ
W góry w góry miły bracie …..
Tak tak, czas szybko płynie Koledzy,
ani się nie obejrzeliśmy a już po raz 15-sty udaliśmy się w ukochane Bieszczady
w 20 osobowej Grupie Weteranów Turystyki
Górskiej z Jarosławia.
Chwila zadumy i wspomnień nad
przeszłością, którą wyznaczył pierwszy rajd w 1999 r. Ten jubileuszowy zwany kryształowym odbył się w dniach 19-21
kwietnia 2013 r. na terenie Karpat po polskiej i słowackiej stronie.
Bazę noclegowo - żywieniową
założyliśmy w piątek wieczorem w
schronisku "Cicha Dolina" w Roztokach Górnych, gdzie ponad pięćdziesiąt
lat wcześniej nocował ks. Karol Wojtyła
wraz z przyjaciółmi na strychu placówki Straży WOP.
Przejście sobotnie, przy wspaniałej pogodzie
odbyliśmy z dawnej wsi Zubeńsko na granicę, a następnie duktami leśnymi
Słowacji do wsi Vyrava, gdzie byliśmy
obserwatorami rekonstrukcji Wielkiej Wojny z 1914/1915 r. między wojskami
rosyjskimi i austro - węgierskimi. Niedzielny dzionek spędziliśmy na
spotkaniu z Bolesławem Bisem
(tatusiem Jacusia) poetą, regionalistą i malarzem, zwiedziliśmy całą infrastrukturę
urządzeń naftowych (kieraty, szyby naftowe, zbiorniki, itp.). w Ropience oraz
wzięliśmy udział we Mszy św. w
Krościenku, sprawowanej przez naszego kapelana ks. proboszcza Piotra
Sobczyka w intencji żywych i zmarłych członków WTG z J.
Mimo że upłynęło 15 lat, od
kiedy trójka oddanych sobie przyjaciół tj. Wieś,
Antka i Jacka powzięła myśl organizacji takiego wiosennego rajdu, nic się
praktycznie nie zmieniło bo jesteśmy nadal młodzi, pełni zapału i żądni
przygód, co potwierdzają słowa starej piosenki rajdowej "...w góry w góry młody bracie tam przygoda czeka na Cię…"
sobota, 6 kwietnia 2013
IX Papieski Rajd Pieszy na Tarnicę
Nie
było lepszego od Jana Pawła II…..Jarosławianie
Już po raz IX -z tymi słowami zapisanymi na papieskiej
fladze udali się Jarosławianie i nie tylko w nocnym rajdzie na najwyższy szczyt
Bieszczad, Tarnicę 1346 m.
Już po raz IX -oddano hołd wielkiemu człowiekowi,
papieżowi i rodakowi na górze, którą kilkakrotnie odwiedzał ksiądz Karol
Wojtyła w Bieszczadach.
Już
po raz IX -na
Tarnicy o 21.37 w godzinie śmierci Jana Pawła II odśpiewana została pieśń
oazowa Barka.
6 kwietnia 2013 r. w 8 rocznicę śmierci
Jana Pawła II, ponad 60 osobowa grupa
pokolenia JP2 wzorem lat ubiegłych udała się w Bieszczady by swym pobytem na
Tarnicy oddać hołd za wielki pontyfikat papieża Polaka, który zmienił świat i
ludzi. W nocnym rajdzie wzięło udział 68 uczestników z Przemyśla, Sanoka,
Ustrzyk Dolnych, Rzeszowa, Stalowej Woli, przedstawiciele telewizji POD24 i Radia VIA z
Rzeszowa, którzy mimo warunków zimowych wraz z Jarosławianami z Wołosatego szlakiem niebieskim weszli na Tarnicę. Na
szczycie na krzyżu zawiesili flagę papieską z napisem Nie było lepszego od Jana Pawła II –Jarosławianie. O 21 37.
odśpiewali Barkę i podzielili się piernikowym sercem ofiarowanym przez Kamila i Macieja Kuźniarowskich z
Wytwórni ciast i pierników z Jarosławia.
Inicjatorami corocznego rajdu na Tarnicę
porą nocną od 2005 r. są Jarosławianie: Krzysztof
Bałanda, Wiesław Matrejek i Jacek Hołub którzy już dziś zapraszają na
kolejny X Rajd Papieski w 2013 r.
Telewizja POD24:
http://www.pod24.pl/reporta%C5%BC/item/615-rajd-na-tarnice
Starostwo Powiatu Bieszczadzkiego:
http://www.bieszczadzki.pl/?bieszczady.-krzyz-na-tarnicy-1346-m.npm.-6-kwietnia-2013-roku-godzina-21.37,1065
Relacja filmowa Telewizji POD24
Dzięki zdjęciom uczestników Rajdu mamy szerokie odzwierciedlenie atmosfery i warunków panujących podczas Drogi Krzyżowej.
piątek, 29 marca 2013
Droga Krzyżowa 2013 na Tarnicę w Bieszczadach
Już
niebawem 2000 lat upłynie od chwili, gdy na górze Golgocie postawiono krzyż. Na
tym krzyżu umierał przed żydowskim szabasem Bóg-Człowiek, Jezus Chrystus. Od
tego czasu w stronę Chrystusowego krzyża patrzą wszystkie pokolenia. W te
skrzyżowane dwie deski wpatrywali się wszyscy naśladowcy Chrystusa. W ten krzyż
obecnie wpatrujemy się i my, ludzie XXI w. w czasie obecnej Drogi Krzyżowej. Bo
Droga Krzyżowa jest najpiękniejszym nabożeństwem w Kościele katolickim i
nawiązuje do drogi jaką przebył po raz ostatni Jezus z pałacu Piłata na
Kalwarię. Nabożeństwo to propagowali w średniowieczu ojcowie franciszkanie z
myślą o wiernych którzy nie mogli się udać do Ziemi Świętej.
Dzisiejsza
Via doloroso-droga męki, to Tarnica 1346 m. 700 m, podejścia w pionie. Inicjatorami
tradycji Wielkopiątkowego misterium w Bieszczadach byli: Zygmunt Solarski z
Rzeszowa i ksiądz Franciszek Rząsa z Jarosławia. Był to czas stanu wojennego
rok 1982 r. kiedy padła w Jarosławiu myśl odbycia takiego nabożeństwa i
postawienia na Tarnicy krzyża. Była to chęć złożenia hołdu papieżowi Janowi
Pawłowi II za jego pontyfikat. Postawiono zatem krzyż, który z czasem
przeniesiony został na Halicz dzięki turystom z Jarosławia. Potem był drugi
skręcany, 7 metrowy ale nawałnica zimowa go zmogła. W 2000 r postawiono kolejny
masywniejszy duraluminiowy który trwa na szczycie do dnia dzisiejszego, u
podnóża krzyża znajduje się tablica z
napisem: Wznoszę swe oczy ku górom skąd
nadejdzie mi pomoc” Ps.121. Na pamiątkę wyprawy na Tarnicę ks. Karola Wojtyły
-5 VIII 1953 r. Wzorem lat ubiegłych i dziś powtórzymy tą trasę ku rychłej jego Kanonizacji.
A oto
słowa jego samego: „Chcę z Wami
przejść przez drogę, na której Oblicze Chrystusa zostało umęczone i
przemienione. Chcę przyjrzeć się swojej osobistej drodze krzyżowej, aby jeszcze
raz docenić jej wartość, aby na nowo odkryć, że na tej osobistej cierniowej
drodze sam Bóg działa - szlifuje, rzeźbi, drąży, jak rzeźbiarz w marmurze.
Teraz nie jestem już tym, kim byłem dawniej, wkrótce nie będę już tym, kim
jestem teraz. Wierzę, że Bóg wyrzeźbi piękną duchową figurę. Pan Bóg jest
bowiem Geniuszem, ma talent i gust.”
Tu w
malowniczej scenerii wśród gór człowiek czuje się bliżej Boga, dlatego ja
przywołuję słowa Jana Pawła II Duc in altum wypłyńmy na głębię razem dodam
tu i teraz bo Misterium w trudnych warunkach pogodowych na bieszczadzkiej
drodze już się rozpoczyna. Ten teatr na świeżym powietrzu gromadzi różnych
aktorów. Po czyjej jesteś stronie, jaką rolę będziesz odtwarzał, którą maskę
założysz: może Piłata wydającego wyrok, może staniesz w tłumie wśród żydowskiej społeczności, nadętych i
bogobojnych Żydów z Sanhedrynu, złowrogiego rzymskiego legionisty, a może
odegrasz rolę cierpiącej Maryi, oddanej Weroniki, umiłowanego ucznia Jana czy
Szymona z Cyreny. A może jesteś tu przypadkowym gapiem, szanującym się
turystom, który dziś rozpoczyna sezon turystyczny. Zastanów się szybko bo za
chwilę kurtyna pójdzie w górę a nie ma tu teatralnego suflera, który Ci
podpowie byś zmienił rolę w czasie trwania misterium. Z pewnością pomoże ci ta
cisza którą w górach trzeba zawsze uszanować.

sobota, 9 marca 2013
DZIEŃ KOBIET 2013
Po raz kolejny udało się jakoś zwołać i zebrać w jednym miejscu tj. Kręgielnia
„NIAGARA’’ kolegów Weteranów na co rocznym święcie acha międzynarodowym święcie
kobiet dla, których w tym dniu staramy się zorganizować miły wieczór.
Tak również odbyło się i w tym roku przybyłym na zaproszenie miłym żonom,
dziewczynom może i kochankom (nie mnie to wiedzieć) zorganizowaliśmy krótką akademię w której oczywiście królował
dowcip i temat jak najbardziej związany z ich świętem. Były oczywiście gorące
życzenia i piękne prezenty na, które złożyły się bardzo wysokiej jakości
majteczki trzeba tu zaznaczyć że ciepłe gdyż prognozy pogody mówią o zimnej i
długiej wiośnie a że może trochę za duże to tłumaczyć można tylko troską o
przyszłe nie daj Boże przybranie na wadze, nie zapomniano a jakże o pięknym’’
rodem’’ z minionej (choć coraz częściej
mile wspominanej) epoki, kwiatem –„gwoździkiem’’. A co należy się Im.
Chciałbym z tego miejsca podziękować wszystkim Paniom obecnym na w/w
imprezie oczywiście w imieniu wszystkich Panów a Panom za trud i za, za, za,
zaangażowanie szczególnie Mariuszom, Antkowi, Krzyśkowi oraz całemu chórowi
‘’WALTEROWSKA STULEJKA’’.
Z pobieżnej i naprawdę świeżej
ankiety oczywiście a n o n i m o w e j można było wyciągnąć wnioski że impreza
była nader pożądana ze wszystkich stron ,służyła integracji i zacieśnianiu więzów’’
walterowsko-platerowskim’’, turystycznym jak również więzów przyjaźni, które
mniemam łączy to fajne towarzystwo.
Należy tylko współczuć nieobecnym a z
tego miejsca życzyć tylko szybkiego powrotu do zdrowia i na SZLAK
TURYSTYCZNY.
Wiesio.
czwartek, 28 lutego 2013
"Dzień Kobiet" - WEZWANIE
WEZWANIE
do wstawienia się na zabawie z okazji „Dnia Kobiet”
Wzywa się
wszystkich Weteranów Turystyki Górskiej z Jarosławia
do wstawienia
się 9-tego marca 2013 r. o godz. 18,00
w Restauracji „NIAGARA”
w Szówsku.
Gwiazdą
wieczoru będzie światowej sławy
Chór WTGzJ „WALTEROWSKIE STULEJKI”
Stawienie się na wezwanie jest
obowiązkowe.
Osobie, która nie stawi się grozi
grzywna. Weteran TG, który nie stawi się może być doprowadzony siłą w celu udziału
w zabawie.
UWAGA:
Wezwania nie należy mylić z
zawiadomieniem. Zawiadomienie (w przeciwieństwie do wezwania) nie nakłada na
nas obowiązku uczestniczenia (czyli
np. udziału w zabawach). Możemy, ale nie musimy brać w nim udziału.
SPRAWY ORGANIZACYJNE:
-
koszt 60 zł/para, osoby bez drugiej
połowy mogą liczyć na zniżkę 25 zł/osoba
-
strój, koszulki organizacyjne (z logiem
WTGzJ), kapelusz (logo „Walterowca”)
-
zgłoszenia i rezerwacja do dnia 04 marzec
2013 r.
-
ograniczona liczba miejsc, decyduje
kolejność zgłoszeń.
ZGŁOSZENIA proszę kierować:
-
(najważniejszy)
Matrejek Wiesław
tel.: 606 395 945
e-mail: wiesiekmatrejek@interia.pl
-
(mniej
ważny) Jacek Hołub
tel. 502 338 847
e-mail: jacekgopr@o2.pl
niedziela, 24 lutego 2013
Podkarpacka Ekstremalna Droga Krzyżowa ZAPROSZENIE
Podkarpacka Ekstremalna Droga Krzyżowa
prowadzi Jacek Hołub
(kliknij aby powiększyć)
Informacje:
Zasady przejścia PEDK: http://opactwo.pl/?ad=75
Oświadczenie osoby pełnoletniej: http://opactwo.pl/temp/pelnoletnia.pdf
Oświadczenie dla osoby
niepełnoletniej: http://opactwo.pl/temp/niepelnoletnia.pdf
Formularz zgłoszenia: http://opactwo.pl/?go=form/karta_zgl_pedk
Lista uczestników 1.PEDK: http://opactwo.pl/?go=uczestnicy_pedk
Świadectwa uczestników: http://opactwo.pl/?ad=76
To nieprawda, że Ciebie już nie mam...
Jacek Pajda
Dwie piękne rzeczy posiada świat!
Miłość i Śmierć!
Giacomo Leopardi Miłość i Śmierć!
PRO MEMORIA…
To nie prawda że Ciebie już nie ma….
Słowa piosenki radykalnie stwierdzają fakt braku bliskiej osoby. Nie ulega wątpliwości, że Tą osobą był dla mnie mój imiennik Jacek Pajda. Choć odszedł do Domu Ojca tak nieoczekiwanie i zdecydowanie za wcześnie, mimo walki z chorobą, to chciało by się powiedzieć dobitnie ….to że Cię Przyjacielu drogi nie ma fizycznie to tylko ból, ale za to jesteś głęboko w mym sercu obecny duchowo każdego dnia to radość.
Niebawem kolejna rocznica Twego odejścia jak i Jacka Tomaszewskiego. Każda z nich wzbudza we mnie traumatyczne dni ze swojej osobistej walki z nowotworem, którą jednak wygrałem. Bo wszystkie Jacki to fajne chłopaki i nie da się temu zaprzeczyć a potwierdzają to samo, jeszcze żyjący: Jacek Jabłoński i Jacek Bis.
Mimo siarczystego mrozu zjawię się w oznaczonym miejscu i godzinie, wraz ze szlachetnymi kolegami Weteranami u miejsca Twego ostatniego spoczynku. Jak każe tradycja i niepisane prawo, na cichym koniaczowskim cmentarzu z pewnością będzie czas na modlitwę, zapalenie zniczy, wspomnienia …..i słowa pieśni Czerwony Pas gromko zaśpiewane dla Ciebie przez Twych starych przyjaciół. Bo każda Twa fotografia finezyjnie wykonana Zenitem 11xp to majstersztyk mówiąca o Twojej pasji i oddaniu dla innych, które dziś trochę zniszczone przez czas są ważnym wspomnieniem o wyjątkowych sytuacjach podczas wspólnych wyjazdów w góry i miejscowych imprez. Dziś z góry Ty patrzysz na działania WTG i myślisz, kiedy się oni znowu spotkają, kiedy zasiądą do wspólnej watry, czy pójdą szlakiem czy końską drogą na Połoninę, by być bliżej mnie, bo.. byli chłopcy byli, ale się minęli i tak się spotkamy po malutkiej chwili…
Niebawem kolejna rocznica Twego odejścia jak i Jacka Tomaszewskiego. Każda z nich wzbudza we mnie traumatyczne dni ze swojej osobistej walki z nowotworem, którą jednak wygrałem. Bo wszystkie Jacki to fajne chłopaki i nie da się temu zaprzeczyć a potwierdzają to samo, jeszcze żyjący: Jacek Jabłoński i Jacek Bis.
Mimo siarczystego mrozu zjawię się w oznaczonym miejscu i godzinie, wraz ze szlachetnymi kolegami Weteranami u miejsca Twego ostatniego spoczynku. Jak każe tradycja i niepisane prawo, na cichym koniaczowskim cmentarzu z pewnością będzie czas na modlitwę, zapalenie zniczy, wspomnienia …..i słowa pieśni Czerwony Pas gromko zaśpiewane dla Ciebie przez Twych starych przyjaciół. Bo każda Twa fotografia finezyjnie wykonana Zenitem 11xp to majstersztyk mówiąca o Twojej pasji i oddaniu dla innych, które dziś trochę zniszczone przez czas są ważnym wspomnieniem o wyjątkowych sytuacjach podczas wspólnych wyjazdów w góry i miejscowych imprez. Dziś z góry Ty patrzysz na działania WTG i myślisz, kiedy się oni znowu spotkają, kiedy zasiądą do wspólnej watry, czy pójdą szlakiem czy końską drogą na Połoninę, by być bliżej mnie, bo.. byli chłopcy byli, ale się minęli i tak się spotkamy po malutkiej chwili…
Jacek Hołub.
Szanowni Koledzy Weterani, czasem jak człowiek patrzy na stare fotografie a właśnie oglądałem nasze rajdowe nachodzi nas nostalgia, żal i smutek za minionym czasem, za fajnymi miłymi chwilami spędzonymi w czasie wędrowania jak i wspólnych biesiad przy ogniskach zakrapianych, przegryzanych udźcami i baranami przy dźwiękach najpierw Jackowej, potem Witkowej a teraz Adama gitary. Pociechą jednak jest fakt, że za niedługo znowu przyjdzie nam się spotkać na kolejnym XIV rajdzie .Czas przynajmniej mnie naprawdę szybko biegnie, ale chwała Bogu w tej całej bieganinie w trakcie roku znajdzie się kilka dni, aby z rodzinką lub przyjaciółmi wyskoczyć w góry, aby naładować ‘’akumulatory’’ i widać po zdjęciach na naszej stronie WTG, że też tak robicie. I niech tak będzie.
Taaak, zebrało Mi się również na pisanie (resztą jest gdzie pisać to, czemu nie?) ze względu na jak by to powiedział nasz znakomity mówca Jacek H. „ …jak trudno uwierzyć w fakt?”, że 26 lutego br. mija już czwarta rocznica śmierci naszego kol. Jacka Pajdy. Chciałbym w tym miejscu napisać kilka słów o tym cichym i skromnym człowieku, ale jednocześnie bardzo oddanym naszej grupie, wspaniałym fotografie, bo któż z nas niema Jackowych naprawdę dobrych zdjęć. Osobiście łączyła mnie z Jackiem nić dobrego koleżeństwa, mieliśmy za sobą kilka spotkań przy piwku, kilka wyjazdów w góry i na roztocze z PTTK, zawsze chętny do pomocy jeździł z nami do „Kija” na organizowane tam festyny dał się poznać, jako fajny, bezkonfliktowy kompan. Wielu kolegów znało Jacka na pewno lepiej ode mnie, ale myślę, że podpisałoby się pod tymi słowami.
Stało się (tak myślę), tradycją, że co roku w rocznicę śmierci naszego kolegi, którzy odszedł na ‘’niebieskie połoniny’’ spotykamy się na jego grobie przy pacierzu a później na wspominkach.
Nie zabraknie nas na pewno i w tym roku.
Myślę, że jeśli my o Nich pamiętamy, to o nas też będą pamiętać…
I w tym nostalgicznym nastroju, żegnam i pozdrawiam
Taaak, zebrało Mi się również na pisanie (resztą jest gdzie pisać to, czemu nie?) ze względu na jak by to powiedział nasz znakomity mówca Jacek H. „ …jak trudno uwierzyć w fakt?”, że 26 lutego br. mija już czwarta rocznica śmierci naszego kol. Jacka Pajdy. Chciałbym w tym miejscu napisać kilka słów o tym cichym i skromnym człowieku, ale jednocześnie bardzo oddanym naszej grupie, wspaniałym fotografie, bo któż z nas niema Jackowych naprawdę dobrych zdjęć. Osobiście łączyła mnie z Jackiem nić dobrego koleżeństwa, mieliśmy za sobą kilka spotkań przy piwku, kilka wyjazdów w góry i na roztocze z PTTK, zawsze chętny do pomocy jeździł z nami do „Kija” na organizowane tam festyny dał się poznać, jako fajny, bezkonfliktowy kompan. Wielu kolegów znało Jacka na pewno lepiej ode mnie, ale myślę, że podpisałoby się pod tymi słowami.
Stało się (tak myślę), tradycją, że co roku w rocznicę śmierci naszego kolegi, którzy odszedł na ‘’niebieskie połoniny’’ spotykamy się na jego grobie przy pacierzu a później na wspominkach.
Nie zabraknie nas na pewno i w tym roku.
Myślę, że jeśli my o Nich pamiętamy, to o nas też będą pamiętać…
I w tym nostalgicznym nastroju, żegnam i pozdrawiam
wiesio
Subskrybuj:
Posty (Atom)











.jpg)
.jpg)
