wtg

Weterani Turystyki Górskiej z Jarosławia
e-mail: wal@konto.pl

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Zlot Motocyklowy RADAWA 2012



W tym roku nie bardzo można to nazwać Zlotem Motocyklowy bardziej można to określić, jako festyn z udziałem motocykli. W ubiegłym roku ilość motocykli i organizacja była całkiem inna, był zlot dopięty na ostatni guzik. Motocykle zamknięte, motocykliści odcięci od maszyn. Słychać było rozmowy między innymi takie: „…każdy, kto chce wchodzi na park maszyn, dzieci, starzy, czyści, brudni, trzeźwi, pijani, k***y i złodzieje.” I to jeszcze, że nie ma nic bardziej "joł" niż widok kolesia jadącego na motorze z piwem w ręku.
Kilkoro naszych, z WTG wylądowało na Zlocie i wcale nie przejmowali się małą frekwencją czy organizacją. Tam gdzie Weterani TG, tam świetny klimat i zabawa !!!.
Za piątaka od głowy lepszej imprezy nie widziałem zwłaszcza, że występowały na scenie przeróżne zespoły. Uświetnieniem sobotniego wieczoru był występ zespołu punkrockowego KSU, o dziwo z trzeźwym solistą Siczką.



Życzenia urodzinowe dla Jacka Bisa


31-go sierpnia urodziny obchodzi
Jacek Bis


 




środa, 22 sierpnia 2012

Życzenia urodzinowe dla Marka Wasiuty


27-go sierpnia urodziny obchodzi
Marek Wasiuta


Marku w dniu urodzin życzymy Ci
samych pięknych, mądrych chwil,
dużo słońca w Twoim oknie,
niech Twe serce na deszczu nie zmoknie,
cudownych przyjaciół i wspaniałych dni.





środa, 15 sierpnia 2012

Kalwaria Pacławska - Wielki Odpust Kalwaryjski



W piątek 10-go sierpnia po południu wybraliśmy się w pielgrzymkę do Kalwarii Pacławskiej i nie byłoby w tym nic ciekawego gdyby nie to, że… - ale o tym później.
Postanowiliśmy udać się w tym roku na Wielki Odpust Kalwaryjski. Wielu chętnych nie było, więc ja Jacuś, Wiesio Matrejek i Krysia „Czoperka” postanowiliśmy dołączyć do pielgrzymów z Woli Michowej. Ustaliliśmy, że do nich dołączymy w Myczkowie k/Polańczyka gdzie pielgrzymi mają pierwszy nocleg. Kolega Jacek Hołub w tym dniu przyjmował dyżur w GOPR-ze w Cisnej, to przy okazji podwiózł nas pod schronisko dla pielgrzymów. Wielkie nasze było rozczarowanie, że nikogo tam nie zastaliśmy? Jacek musiał jechać, zostaliśmy późnym wieczorem w Myczkowie sami. Po analizie, „za i przeciw” doszliśmy do wniosku, że przecież nie jedyni jesteśmy turyści, których biuro podróży pozostawiło na własną rękę. Organizator „Kiju Trawel” musiał też chyba ogłosić upadłość, ponieważ kilka dni temu w rozmowie telefonicznej zapewniał, że pielgrzymka odbędzie się. W każdym razie staliśmy tam i rozważaliśmy różne warianty dalszej pielgrzymki. Najlepszym rozwiązaniem było wezwać wóz techniczny, który zabrał nas wraz z plecakami do Krościenka k/Ustrzyk Dln. Gdzie przenocowaliśmy jak przystało na pątników w noclegowni o ciekawej nazwie „Pod Budą” ;-).
Rano po skromnym śniadanku wyruszyliśmy przez górę Kiczera (610 m n.p.m.) do Liskowatego, przez KPRD (lokalna nazwa) do Kwaszeniny stamtąd drogą pod ośrodek wypoczynkowy Arłamów. Z Arłamowa szlakiem niebieskim przez Suchy Obycz (616 m n.p.m.) – najwyższe wzniesienie Pogórza Przemyskiego, nieistniejącą miejscowość Paprotna obok Cmentarza Wojennego, przez  Pacław dotarliśmy około godziny 19,00 do Kalwarii Pacławskiej. Trasa ok. 30 km.
O tym jak w uczestniczyliśmy w obrzędach Wielkiego Odpustu Kalwaryjskiego nie będę opisywał.
Na wstępie pisałem, że zdarzyło się coś, co zasługuje na pochwalenie się.
Pogoda w tym roku na Kalwarii była fatalna. Zimno i padało. W poniedziałek 13-go poszliśmy z Kolegiatą Jarosław na Dróżki pogrzebu Matki Bożej. W Dróżkach uczestniczyło kilka tysięcy pielgrzymów. W pewnym momencie na stromym zejściu było tak ślisko, że ludzie zjeżdżali na tyłkach. Ratownicy Medyczni pomagali większości zejść. Jedyni na taką ilość osób, myśmy byli wyposażeni w raki na buty, co umożliwiało nam stabilnie poruszać się po stoku.
W to miejsce dotarła również figura Matki Bożej. Asysta i niosący figurę nie byli sami w stanie po tak błotnistym i śliskim stoku w swoich „meszcikach”, ślicznych pantofelkach znieść posąg. Wraz z Ratownikami Medycznymi po ponad półgodzinnej, można powiedzieć karkołomnej, eskapadzie przy naszej nie skromnej, lecz wielkiej pomocy udało się znieść bez upadku figurę Matki Bożej. Następnie z Wiesiem pomagaliśmy w dalszym ciągu sprowadzać pielgrzymów po tej ślizgawicy.
Tak jak już pisałem nie będę opisywał naszego odpustu, ale na zakończenie muszę zwrócić uwagę na jeden fakt.
Jedną z najczęściej uczęszczających osób w pielgrzymkach do Kalwarii Pacławskiej jest mama Jacka Hołuba, która w tym roku była po raz 66-sty (słownie: sześćdziesiąty szósty). Jak mówi „… miałam jedynie przerwę do urodzenia do 10-go roku życia.”
tekst i zdjęcia: Jacuś Bis


NASZA TRASA
 



sobota, 4 sierpnia 2012

Życzenia urodzinowe dla "Kija" Wojciecha Gosztyły




10-tego sierpnia obchodzi urodziny nasz kolega
Wojciech Gosztyła
"Kiju"


Z okazji urodzin życzymy Ci Wojciechu:
- marzeń (żeby się spełniały)
- przyjaciół (żeby pamiętali)
- życia (żeby było kolorowe)
- miłości (żeby wiecznie trwała)
- szczęścia (żeby nie opuszczało)
- okularów (żeby były różowe)
- wakacji (by mogły trwać wiecznie)





piątek, 27 lipca 2012

Życzenia urodzinowe dla Jacka Jabłońskiego




3-go sierpnia obchodzi urodziny nasz kolega
Jacek Jabłoński





Życzymy Ci u dniu urodzin,
abyś w sobie pielęgnował siebie.
Pielęgnuj w sobie to,
czym możesz zaskoczyć drugiego człowieka,
to, co może stać się niespodziewanym
dopełnieniem jego życia.
Bądź zawsze tak wspaniałym człowiekiem,
jakim jesteś teraz.




poniedziałek, 23 lipca 2012

Niecodzienna wyrypa rowerowa i prośba o pomoc



Nasi koledzy Babulka i Hołubek 19 lipca wpadli na pomysł taniego spędzenia jednego dnia wakacyjnego na terenie gościnnej jak zwykle Ukrainy. Niecodzienna wyprawa rowerowa licząca równo 140 km wiodła z Przemyśla przez Mościska, Krakowiec, Jaworów, Sądową Wisznię z powrotem do Przemyśla. Odwiedzili ciekawe przygraniczne miejscowości na głucho zabite dechami ukraińskich gwoździ. Zwiedzili czynne cerkwie obrządku greckokatolickiego i d. Polskie kościoły obrządku rzymsko - katolickiego min. św. Jakuba Apostoła w Krakowcu w stanie kompletnej ruiny gospodarczej czy czynne Sanktuarium MB Nieustającej Pomocy w Mościskach oraz kościół św. Piotra i Pawła w Jaworowie.
Wspólnie z napotkanymi przypadkowo członkami Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej Oddział Jaworów Panią Prezes Zofią Micniewicz i Panią wiceprezes Ludmiła Kierczało zwiedzili polski cmentarz w Jaworowie, który zniszczony ręką ludzką i zębem czasu woła o pomstę do nieba.
Na zakończenie owocnego pobytu w Jaworowie koledzy wraz z paniami z TKPZL udali się do Mera Miasta, który przyjął ich ciepło i bardzo przyjaźnie. Wspólnej rozmowie poinformowali, że postarają się zorganizować przyjazd w kilku osób z naszej grupy i sympatyków w celu uporządkowanie i pomocy w drobnych pracach na polskim cmentarzu. Mer Jaworowa po wysłuchaniu propozycji, dał „błogosławieństwo” w pracach oraz pokazał nam reprodukcję XVII w. obrazu „Wesele w Jaworowie”, które wydarzyło się w 1684 r.. W rozmowie dowiedzieliśmy się, że snute są projekty miast partnerskich Jaworowa i Jarosławia oraz chęć odtworzenia podobnych scen z obrazu za dwa lata na terenie d. założenia dworskiego Sobieskich. Bóg wie czy Nasza grupa nie zostanie powołana do wzięcia udziału i odegrania widowiska plenerowego.
Natomiast Panie Prezes i v-ce Prezes zaoferowały noclegi u sióstr zakonnych, skromny poczęstunek i modlitwę w imieniu tych wszystkich, którzy zdecydują się na pomoc fizyczną, materialną nie wspomniawszy o finansowej.
W godzinach wieczornych, zmęczeni Babulka i Hołubek, zadowoleni z superowego dnia powrócili do swoich oczekujących kochających żon.


herb Jaworowa

PROŚBA 



WYJAZD

         W związku z prośbą Zarządu Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej Oddział Jaworów organizujemy 15 września br. charytatywny wyjazd do Jaworowa na Ukrainie celem pomocy przy porządkowaniu polskiego XIX-wiecznego.


szczegóły i kontakt w sprawie wyjazdu: Jacek Hołub tel. 502338847 e-mail jacekgopr@o2.pl
 

wtorek, 10 lipca 2012

Życzenia urodzinowe dla Jacka Hołuba



16-go lipca obchodzi urodziny nasz kolega
Jacek Hołub


Czy ja naprawdę mam tyle lat?
Czy nie pomylił kalendarz dat?
Może ktoś sobie wyraźnie kpi,
że mi stuknęło już tyle dni?

Trudno posądzać o zmowy krąg,
nieznane siły - o wolę złą.
Pięćdziesiąt - tyle i już!
Zegar wciąż bije i ani rusz.

Jak więc zaklinać, błagać, by stał?
Wszak inną misję spełniać on ma!
Kalendarz gubi kartkę co dzień -
znów z życiorysu umknął jak cień.

Wypada o to więc tylko dbać,
aby po sobie zostawić ślad
i dobrą pamięć po wszystkie dni
na te, co jeszcze zostały mi...

autor: Jadwiga Zgliszewska